O MNIE

Moje cechy charakterystyczne to punktualność, samodzielność i gadatliwość. Uwielbiam pracę zespołową i kontakt z klientem lub zleceniodawcą. Bardzo cenię sobie możliwość poznania obcej kultury i funkcjonowania społeczeństwa. W wolny czasie spotykam się z przyjaciółmi. Moje hobby to granie w gry i ich projektowanie.

OPINIA O PROJEKCIE

Spędzone tu 4 tygodnie były dla mnie niezapomnianym wydarzeniem pod prawie każdym możliwym względem. Możliwość pracowania w zakładzie odpowiadającemu moim zainteresowaniom i z wspaniałymi ludźmi. Poznanie nowego kraju, języka oraz kultury w przepięknej Sewilli, czy też skosztowania regionalnej kuchni i rozrywek. Mogłem tutaj się wykazać swoimi umiejętnościami, których na co dzień nie używam i poznania nowych, które zaowocują w przyszłości. Jestem bardzo zadowolony z projektu zorganizowanego dzięki programowi Erasmus+.

 

SPRAWOZDANIA Z PRACY

Pracuję w ogromnej szkole podstawowej CEIP Tomas de Ybarra, znajduje się w przepięknej dzielnicy. Owo miejsce jest położone daleko od mojego mieszkania i muszę dojeżdżać metrem do pracy, dzięki któremu podróż nie jest zbyt długa. Dojazd samym metrem zajmuje około 20 minut, lecz później idę pieszo 15 minut do szkoły. Prace zaczynamy o takiej godzinie jak uczniowie lekcje, czyli o 9:00, a kończymy o 17:00. Szkoła jest podzielona na 2 budynki między którymi jest zasadzonych trójka drzew, które są logiem tej placówki. Prace zaczynam od sprawdzenia tabelki z problemami do której każdy ma dostęp. W tabeli są takie informacje jak nazwisko nauczyciela zgłaszającego problem, jego klasa i krótki opis. Moim priorytetem jest pomoc każdemu nauczycielowi by ci mogli prowadzić lekcje w odpowiednich warunkach. Jeśli zostanie mi trochę czasu w planie wykorzystuje go do określenie problemu w niedziałających sprzętach, renowacja sprzętu lub usprawnienie. Potem muszę przygotować notebook’i na tak zwany “Maker Space”. Jest to długa przerwa, podczas której uczniowie oprócz zabaw i odpoczynku mogą coś sami stworzyć. W moim przypadku jest to tworzenie gier w programie “Scratch”, który sam kiedyś używałem, więc mogę pomagać dzieciom tak jak tylko mogę. Po wszystkim moim zadaniem jest konserwacja i naładowanie notebook’ów. Na koniec dnia mam okazję jeszcze dokończyć pracę z samego początku. Moim przełożonym, który często mi tłumaczy niektóre opisy nauczycieli na angielski jest David, bardzo miły, potrafiący język angielski nauczyciel. Tak samo wszyscy nauczyciele, sekretarki i uczniowie nawiązują ze mną więź i rozmawiają, dzięki czemu atmosfera jest bardzo wesoła i przyjemna. Dzięki temu miejscu wiem o swoich mocnych jak i słabych stronach z dziedziny informatyki i pozwolono mi je rozwijać. Wiem też, że w przyszłości chciałbym pracować w podobny sposób jak tam. Bardzo podoba mi się tam praca.

 

ZAKWATEROWANIE

Mieszkam wraz z Markiem i Marcinem w dzielnicy Triana. Nasza gospodynią jest Maria. Jest to starsza, bardzo miła Pani, która każdego dnia przygotowywane nam przepyszne hiszpańskie dania takie jak np.: paella z kurczakiem i chorizo, paella z owocami morza oraz inne których nazw nie poznałem. Wszystko było bardzo pyszne i zaskakujące, tak jak “patrzące się” krewetki, które tak naprawdę były bardzo smaczne. Mieszka z nami jej syn. Jest naszym rówieśnikiem, potrafi rozmawiać po angielsku lecz niestety mało kontaktu mamy. Najczęściej nie ma go w domu a gdy już jest to gra sam na PS4 i nie wykazuje większej inicjatywy do poznania się. Nie mamy problemu z jedzeniem typowych tutejszych dań chociaż ilość tych specjałów jaką dostajemy czasami przewyższa nasze żołądki:-) W dni kiedy są organizowane wycieczki nasza host mama przygotowywuje nam duże lunch boxy. Marek i Marcin mieszkają w jednym pokoju, który znajduje się naprzeciwko mojego. Mieszkanie jest duże ale bardzo przytulne. Można powiedzieć że bardzo podobne do zwyczajnego polskiego mieszkania. Istotnym elementem, który odróżnia nasze zakwaterowanie od reszty uczestników to fakt, ze nie mamy jakichś istotnych zasad w domu. Gospodyni jest elastyczna w każdej kwestii. Z językiem jest trochę gorzej. Nikt z nas nie potrafi rozmawiać po hiszpańsku a host mama potrafi tylko podstawowe słówka z języka angielskiego. Najlepiej rozmowy idą Marcinowi, a Marek ze mną pozostaje przy tłumaczu i gestach. Całe szczęście jak na cywilizowany dom przystało jest wifi! No tak kto w tych czasach potrafi bez niego żyć?! Na pewno nie informatycy:-) Oprócz ilości i rodzajów dań podoba nam się możliwość wracania i wychodzenia według naszego upodobania. Pani nie ogranicza nas również w kwestii kąpieli, czy tego co możemy sobie zjeść z lodówki. Trafiliśmy do rodziny, która posiada dwa psy. Młodszy psiak to mały, biały piesek, a starszy do niewielki york. Zawsze uradowane maluchy z zaskakującą ilością energii. Niestety mają w zwyczaju podgryzać nas za stopy, zaczepiać podczas jedzenia oraz zdarzyło im się nasiusiać u nas w pokojach. Mimo tych lekkich niedociągnięć myślę, że trafiliśmy do jednej z najlepszych rodzin.