O MNIE

Od dziecka interesowała mnie informatyka. W gimnazjum postanowiłem, że stanie się ona moim sposobem na przyszłość. Obecnie w szkole zdobywam podstawy wiedzy w zakresie przetwarzania, przechowywania i przesyłania danych, a także budowy i zasad działania systemów komputerowych to realizujących. Chcę uzyskać tytuł technika informatyka, co będzie pierwszym krokiem do uzyskania Certyfikatu Akademii Informatyki Śledczej Mediarecovery w Katowicach z zakresu odzyskiwania danych z uszkodzonych lub zniszczonych nośników oraz z obszarów związanych z tematyką computer forensics. Interesuje mnie również tematyka systemów bezpieczeństwa IT w przedsiębiorstwach i instytucjach oraz nowe technologie.

OPINIA O PROJEKCIE

Pobyt w Sewilli bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Przed wyjazdem obawiałem się wielu rzeczy takich jak: zbyt wysoka temperatura, bariera językowa czy inny sposób bycia ludzi w Hiszpanii. Szybko przekonałem się jednak, że niesłusznie. Ludzie są tu bardzo otwarci, a dzięki nauce języków można bez problemu porozumieć się z nimi. Temperatura także nie okazała się dużą przeszkodą. Zwiedziłem i zobaczyłem wiele ciekawych miejsc oraz brałem udział w wydarzeniach charakterystycznych dla Hiszpanii takich jak korrida czy bieg uliczny Carrera Nocturna. Uczestnictwo w projekcie pozwoliło mi poznać lepiej hiszpańską kulturę oraz nauczyło samodzielności, która przyda się w późniejszym okresie życia. Polecam praktyki za granicą każdemu, kto oprócz pracy chce doświadczyć również wrażeń związanych z pobytem w innym państwie.

 

SPRAWOZDANIA Z PRACY

Praktyki odbywam w Tecno Consolas razem z kolegą z klasy – Michałem Józafem.

Jest to niewielki serwis zajmujący się głównie naprawą mniejszych urządzeń elektronicznych i konsol. Dojazd do naszego miejsca pracy, pomimo przesiadek, nie jest skomplikowany. Zajmuje on codziennie około 2 godzin w obydwie strony. Wsiadamy do autobusu nr 05 naprzeciwko naszego miejsca zamieszkania, jedziemy nim na przystanek Gran Plaza, gdzie zmieniamy autobus na pośpieszny “LE” i jedziemy nim przez kolejne 20 minut. Z naszego końcowego przystanku potrzebujemy jeszcze kilku ostatnich minut na dojście do firmy, gdzie witamy się z Francisco Luis Castilla Mena – naszym szefem i opiekunem praktyk równocześnie.

Po wejściu zajmujemy miejsca i czekamy, aż szef przydzieli nam zadania na dzisiaj. Porozumiewanie się nie sprawia problemu, gdyż właściciel firmy, oprócz języka ojczystego, zna także angielski. Jako że jest to serwis, nigdy nie wiemy tak naprawdę ile pracy nas czeka. Wszystko zależy od klientów, ich indywidualnych upodobań i problemów. Zdarzają się więc dni bardziej i mniej pracowite.

Do naszych najciekawszych obowiązków należy: konserwacja, czyszczenie i wymiana części konsol Playstation 4. Zdarzało się, że w ciągu jednego dnia pracy dawaliśmy radę “odratować” około czterech urządzeń, co moim zdaniem jest dobrym wynikiem. Należy wspomnieć, że pierwszego dnia nie wiedzieliśmy nawet jak te konsole wyglądają od środka, jednak po krótkiej lekcji udzielonej przez kierownika potrafiliśmy je już składać i rozkładać. Oczywiście serwisujemy też komputery stacjonarne i laptopy.

Atmosfera na praktykach jest naprawdę miła, nie widać tych nieprzyjemnych i budujących napięcia relacji typu podwładny-szef. Fran, gdyż tak prosił byśmy się do niego zwracali, traktuje nas bardziej jak swoich kolegów, którym zawsze można opowiedzieć coś ciekawego. Zdarzyło się, że kilka razy zabrał nas ze sobą samochodem w teren do klientów, odebrać potrzebne części ze sklepu, czy kupić coś potrzebnego do serwisu.

Praca w Tecno Consolas bardzo mi się podoba i cieszę się, że trafiłem akurat tutaj. Nabywam wiele przydatnych umiejętności, których nie zdobyłbym tak łatwo w Polsce, ucząc się samemu i bez dostępnego sprzętu.

 

 

ZAKWATEROWANIE

Mieszkamy na Lopez de Gomara 31. Gości nas bardzo miła i wyrozumiała starsza pani z którą dogadujemy się przy użyciu tłumacza, ponieważ nasz hiszpański nie jest wystarczająco dobry na płynne porozumiewanie się. Na początku uzgodniliśmy kilka kwestii dotyczących zasad panujących w domu, przez co w późniejszym czasie było nam wszystkim łatwiej funkcjonować. Z większością rzeczy nie ma problemu, a wszystko da się załatwić poprzez rozmowę. Słuchanie po cichu muzyki czy wracanie przed północą w tygodniu do domu nie jest żadnym kłopotem, o ile zachowujemy ciszę i porządek.

Codziennie rano czekają na nas płatki oraz rogaliki razem ze szklanką soku. Obiad dostajemy zwykle chwilę po przyjściu z pracy. Jedzenie jest dobre a porcje wystarczająco duże. Co do kolacji, zwykle umawiamy się na konkretną godzinę poprzez whatsapp’a. Kilka razy zdarzyło się, że rezygnowaliśmy z posiłku w domu i szliśmy zjeść sobie na mieście z czym nie było żadnego problemu.

 

Śpimy obydwoje w małym pokoju, gdzie poza łóżkami i szafą nic więcej nie ma. Mamy do dyspozycji prysznic, pralkę i lodówkę, z której możemy korzystać kiedy chcemy. Jedną z zalet naszego położenia jest umiejscowienie przystanka, z którego to jeździmy do pracy, ponieważ znajduje się on naprzeciwko naszej klatki. W pobliżu mamy także wiele barów oraz dwa sklepy. Niestety mamy zdecydowanie najdalej na Plaza de Cuba, gdzie zwykle organizowanie są zbiórki. Poza tym nie zauważamy więcej wad naszego zakwaterowania. Jesteśmy zadowoleni z tego miejsca i raczej nie zamienilibyśmy się z innymi. Czujemy się tu swobodnie niczym we własnym domu.